czwartek, 3 lipca 2014

Rozdział 6


Spałam sobie smacznego, gdy usłyszałam budzik, który nie dał mi spokoju. Nie otwierając oczu, próbowałam go wyłączyć prawą ręką. Kiedy udało mi się, to poleżałam jeszcze chwilkę i musiałam wstawać. Właśnie wczoraj sobie uświadomiłam, czemu ona dalej nie biegł. Przecież to proste i logiczne. Chodzimy do tej samej szkoły. Na samą myśl, że go dziś zobaczę, robi mi się niedobrze. Od razu jak wrócę po lekcjach, powiem tacie, aby przepisał mnie do innej szkoły. Nie mam zamiaru oglądać codziennie jego mordy, a nawet nie wiem, czy mi czegoś nie zrobi. Ten człowiek jest nieobliczalny. Wiem, nie powinno się oceniać książki po okładce, ale on już pokazał, jaki jest. Mogę przyznać bez żadnego namysłu, że go nienawidzę. Nie chce mieć z tym kolesiem nic wspólnego. Wstałam z łóżka i wybrałam jakieś ubrania. Potem odbyłam poranną toaletę i spakowałam na dziś książki. Wychodząc z pokoju, przejrzałam się jeszcze w lustrze, aby sprawdzić, czy wyglądam dobrze. Zeszłam na dół z zamiarem zrobienia sobie śniadania. Na szczęście ojca już nie było, ale za to, kto inny był. Cara.
- Chanel! Boże jak dobrze cię widzieć! Bałam się o ciebie! -rzuciła się na mnie, przytulając.
Odepchnęłam dziewczynę i posłałam jej zabójcze spojrzenie. Niech nie udaje, że nie wiedziała, gdzie jestem, bo na pewno ten Zayn? Tak chyba ma na imię. Nie pamiętam dobrze, gdyż zawsze miałam słabą pamięć do imion. Wracając do tematu, na pewno powiedział jej, gdzie byłam.
- O co ci chodzi? -oparła się o blat.
- O wszystko! -wydarłam się na blondynkę.
- Powiesz, co się stało? -uniosła brwi.
- Nie udawaj, że nie wiesz. -odparłam zła.
- Nie wiem? -odpowiedziała.
- Twój ruchacz ci nie powiedział? A miałam się zapytać, dobrze się bawiłaś? -uśmiechnęłam się

sarkastycznie.
- Nie powiedział nic. -uniosła brwi.
- No tak. Pewnie dałaś mu już dupy? Co? -zaśmiałam się rozwścieczona.
Dziewczyna nic nie odpowiedziała. Spuściła głowę i milczała.
- Idź już lepiej, bo nie mam ochoty dłużej z tobą przebywać w jednym pomieszczeniu, a tym bardziej patrzeć na ciebie. -pokazałam jej ręką drogę do wyjścia.
Kiedy wyszła, zrobiłam sobie śniadanie, które zjadłam w ciszy i wyszłam do szkoły. Nie mam dziś na nic ochoty, a tym bardziej na naukę.

~*~


Lekcje mijały dziś bardzo wolno. Siedziałam właśnie w ławce z Megan Fox na lekcji Historii. Masakra. Poznałyśmy się dziś. Jest bardzo miłą i sympatyczną osobą. Od razu się polubiłyśmy, a Cara? Nie przyszła do szkoły. Pewnie wozi się po mieście z tymi dupkami, ale Niall oczywiście nim nie jest. Polubiłam go. To na dziś już ostatnia lekcja. Nie spotkałam jeszcze Louisa. Może, dlatego że go nie ma w szkole? Cieszę się bardzo, że nie muszę go oglądać. Z zamyślenia wyrwał mnie profesor Paul.
- Chanel? -powiedział nauczyciel.
- Tak? -szybko się ocknęłam.
- Powiesz mi, o czym przed chwilą mówiłem? -zapytał zły.
Nastała cisza. Wszyscy odwrócili się w moją stronę i patrzyli na mnie. Było to dość krępujące. Poczułam jak moje policzki, oblewają rumieńce. Jestem zwykłą szarą myszką i nie lubię jak ktoś, zwraca na mnie uwagę.
- Przepraszam, ale nie słuchałam. -spuściłam głowę ze wstydu.
- Żeby było mi to ostatni raz Panno Chanel! -warknął i wrócił do prowadzenia lekcji.
Końcówki zajęć przesiedziałam, słuchając uważnie nauczyciela i robiąc notatki. Gdy dzwonek zadzwonił, wszyscy wylecieli z sali, jakby się paliło. Wstałam i powoli zebrałam swoje rzeczy. Meg zrobiła to samo.
- Słuchaj Chanel, mam pytanie. -uśmiechnęła się dziewczyna.
- Mów śmiało. -odwzajemniłam uśmiech.
- Co ty na to, abym cię odprowadziła, a później skoczymy sobie do klubu? -zapytała.
- No ok. Tak nie mam, co robić. -odparłam zadowolona.
Jak wyszliśmy ze szkoły, gadając o różnych duperelach, ujrzałam na parkingu grupkę ludzi. Bardzo znajomą grupę. Była tam Cara, Louis i reszta jego kolegów. Momentalnie poczułam jak, robi mi się słabo. Myślałam, że zemdleję.
- Wszystko dobrze? -szturchnęła mnie czarno włosa.
- Tak. -przełknęłam powoli ślinę.
- Na pewno? Bo zrobiłaś się blada jak ściana. -pytała zaniepokojona.
- Tak, tak chodzimy szybciej. -przyspieszyłam.
Modliłam się w duchu, aby mnie nie zauważyli. Kiedy oddaliśmy się od szkoły, ulżyło mi. Byli zbyt zajęci sobą na całe szczęście. Idealne towarzystwo sobie dobrała Cara. Jest taka sama jak oni. Liczy się dla niej tylko dobra zabawa i seks. Coś czuję, że nasza przyjaźń tego nie wytrzyma. Droga do mojego domu zleciała bardzo szybko. Cały czas buzie nam się nie zamykały. Pożegnałam się z mulatką i umówiłyśmy się o dziewiętnastej, że przyjedzie po mnie. Odtworzyłam wielkie czarne drzwi i weszłam do środka. Na zewnątrz słychać było szum samochodów, ptaki jak ćwierkają i różne inne odgłosy jak to w miastach, a jak tylko przekroczyłam próg nastała grobowa cisza. Nie lubię jej. Ojciec zwykle jest w domu późno, więc muszę sama siedzieć. Rzuciłam plecak koło schodów i udałam się do kuchni zrobić obiad.

~*~

Jest już późno, a ja nie jestem jeszcze odpowiednio ubrana. Leżałam na łóżku, myśląc o tym wszystkim, co się ostatnio stało. Nadal malinka mi nie zeszła, ale próbuje, jaką jakoś maskować. Zerknęłam na zegarek i osłupiałam. Przed chwilą była siedemnasta, a jest już prawie osiemnasta. Szybko zerwałam się z łóżka na równe nogi. Podeszłam leniwie do szafy, otwierając ją. Mam naprawdę ciężki wybór. Wywalałam wszystko z szafy szukając czegoś szałowego. 
Po nieokreślonym czasie wybrałam bardzo ładną sukienkę. Kiedy 
miałam w ręku wszystko, co potrzebne ruszyłam do łazienki. Związałam włosy w koka i wzięłam szybki prysznic. Gdy byłam ubrana, zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa. Wychodząc z toalety, zerknęłam na zegarek. Właśnie wybiła równa dziewiętnasta. Usłyszałam jak, ktoś trąbi. Pewnie Megan. Pomyślałam w myślach. Zostawiłam liścik na lodówce dla taty i wyszłam, zamykając za sobą drzwi na klucze. Od razu jak wsiadłam do środka, przywitałam się z Meg.
- Pięknie wyglądasz! -powiedziałam.
- Dziękuje Chanel ty również niczego sobie. To, co ruszamy na podryw? -zaśmiała się dziewczyna.
- Oczywiście. -zachichotałam.
Obydwie miałyśmy otwarte okna, gdyż na dworze jest bardzo gorąco. Jakiś czas później usłyszałam dudnienie muzyki, który się do nas zbliżała. Oznaczało to, że dojeżdżamy. Czarno włosa zatrzymała auto pod najpopularniejszym klubie w Londynie. Moja sukienka była naprawdę krótka starałam się wysiąść z samochodu tak, aby nie było widać moich czerwonych koronkowych fig. Niestety los chciał na odwrót, ale całe szczęście chyba nikt tego nie zauważył. Weszłyśmy razem do klubu, trzymając się za ręce. Nasz cel? Bar. Sama się sobie dziwę, ale mam ochotę się najebać. Usiadłyśmy na barowych krzesłach, czekając na barmana. Wnet podszedł do nas jakiś chłopak. Miał ciemnoblond włosy.
- Co dla dwóch ślicznych dziewczyn? -przegryzł dolną wargę, zmierzając nas po kolei wzrokiem.
- Stawiasz? -zapytała uśmiechnięta Meg.
- Dla was? Wszystko! -odparł.
Pstryknął palcem i pojawił się znikąd jakiś barman. Nim się obejrzałyśmy przed nami stały kolorowe drinki.
- O to orgazm. -oznajmił chłopak.
Oboje z Megan się popatrzyłyśmy na siebie i jednocześnie zaczęłyśmy śmiać. Pierwszy raz słyszę taką nazwę drinka. Naprawdę.
- Jak masz na imię? -zapytałam zaciekawiona.
Chyba razem z dziewczyną mam to samo mamy na myśli. Pobawić się z nim dla beki. Biedny, ale ja nie biorę tego na poważnie. Nie wiem jak Megan. Wstałam i oparłam się o blat. Moje ręką powędrowała na jego klatkę piersiową. Blondyn był zaskoczony moim posunięciem.
- Yyy.. Luke. -wymamrotał.
- Chanel. -przybliżyłam się i pocałowałam go w policzek.
Wszystko szło bardzo dobrze. Chłopak myśli, że porucha, ale jest w wielkim błędzie. Stawiał nam drinka po drinku, my nie narzekałyśmy zaś na brak wrażeń. Czuje, że z Meg mogę się zaprzyjaźnić. W międzyczasie przenieśliśmy się do loży. Luke siedział w środku, a my koło niego. Obydwoje go kusiłyśmy i dotykałyśmy na swój sposób, ale coś mi nie grało. Cięgle czułam na sobie czyjś wzrok. Oglądałam się, dookoła, ale nie widziałaby, ktoś się na mnie patrzył. Niespodziewanie poczułam wibracje komórki. Wyciągnęłam ją i zobaczyłam wiadomość od nieznanego mi numeru.

Przeczytałam wiadomość i myślałam że się spalę ze wstydu. Nerwowo zaczęłam rozglądać się po klubie. Kto to? Myślałam. Boje się, chyba pora, abym wracała do domu. Wstałam, zbierając swoje rzeczy.
- Chanel? -zdziwił się chłopak.
- Muszę już iść Luke. -udawałam, że jest mi z tego powodu smutno.
- Przestań. Nie musisz. -wstał, obejmując mnie od tyłu.
W tym momencie uświadomiłam sobie, że za daleko to wszystko zaszło. Jestem pijana w trzy dupy, do domu mam daleko, a do tego jakiś psychopata pisze do mnie. Blondyn zaczął mnie macać, ale było coś jeszcze dziwniejszego nie protestowałam. Wszystko było takie dziwne. Nagle świat zaczął wirować jak karuzela. Megan wstała i szepnęła mi na ucho, że się zmywa. Chciałam powiedzieć, aby została, ale nim się spostrzegałam, zostałam sama z Lukiem, który wędrował swoimi dłońmi po moim ciele.


Ciąg dalszy nastąpi...


Co sądzicie o nowym rozdziale? Piszcie śmiało!
Zapraszam na moje pozostałe dwa blogi Psychic i Dirty Love.


Dacię radę 40 kom? :)


Przepraszam jak, są błędy.

Jeśli przeczytałeś/aś - Skomentuj!!

45 komentarzy:

  1. Może jestem pierwsza? XD świetny i czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam wszystkie- świetne O.O

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski rozdział czekam na następny,jestem bardzo ciekawa co się potoczy dalej. :***

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na nn, co tu dużo mówić rozdział ZAJEBISTY <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacja *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Booszkie <3 Poproszę Next Tak Szybko Jak Barman Przyniósł Im Drineczki xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku *.*
    Genialny. Ciekawe kto do niej pisał, ale i tak sie chyba domyślam kto to mógł być ^^ mam nadzieje ze Luke jaj nic nie zrobi :o
    Proszę dodaj szybko rozdział, pliissss !!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. zapraszam na nowy spis blogów http://spisblogowiff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Suuuper jestem ciekawa kto sms przysłał ,pewnie Lou :D :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest kolejny *O* Kocham xd I oczywiście z niecierpliwością czekam na nn <3
    www.destiny-harrystylesff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zajebisty rozdział! Już się domyślam, od kogo ta wiadomość :))
    Czekam na ciąg dalszy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny rozdział <3 Wiadomość pewnie od Lou ;D
    Życzę weny :* //Zuzka

    OdpowiedzUsuń
  13. rozdział zajebisty, życzę weny i czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  14. super rozdział <3
    nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział <3 Czekam na następny : )

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha.. zgaduję, że tego SMS-a napisał Louis xd Baaardzo podoba mi się ta "opowieść" i czekam na następne części xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Super, nie mogę się doczekać next.. i ta końcówka :DDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  18. Awwww CUDO <3 Ja myślę ze Luk ją bd chciał przelecie ale Lou mu nie pozwoli ;P Szybko next ;*
    Zapraszam do mnie:
    http://w-wyscigu-po-milosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. GRATULUJĘ! ZOSTAŁAŚ NOMINOWANA DO LIEBSTER AWARD!
    WIĘCEJ INFORMACJI TUTAJ!
    http://badsidefanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Zajebistee <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzisiaj znalazłam to opowiadanie i jest cudowne ♥_♥
    Next

    OdpowiedzUsuń
  22. Next! Powinnaś książki pisać!!!! Cudownie <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Niesamowite ! <33 uwielbiam to ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. Zakładam ,że to Lou..albo Niall. Sama nie wiem. Czekam z niecierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Njalepszy. Na 1oo% to Lou napisał :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Niesamowite :D
    Tylko Lou byłby do tego zdolny :D
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Aaa! Idealny ;* czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  28. Awww...jaka akcja ,pisz dalej kochna ;*

    OdpowiedzUsuń
  29. Jesteś niesamowita, pisz,pisz,pisz, proszę...Twoje pozostałe dwa opowiadania też są zajebiste.Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Niesamowite ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny! *o*
    w wolnej chwili zapraszam do siebie http://wind-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Czyżby to był Luke z 5sos ? :)

    OdpowiedzUsuń