wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 5



  Gdy zjedliśmy, brunet poszedł posprzątać. Kazał mi się nie ruszać stąd, bo w innym wypadku będzie musiał mnie ukarać. Nie mogę się doczekać, jak znudzę się mu i wypuści mnie z tego więzienia. Siedziałam, patrząc się na dywan. Tak naprawdę nie miała, co ze sobą zrobić. Ciekawi mnie czy Cara zauważyła, że zniknęłam. W końcu to jej wina. Usłyszałam jak ktoś idzie w moim kierunku.
- Wszystko dobrze? -zapytał.
Był to blondyn. Podszedł i usiadł blisko mnie.
- Tak. -wymusiłam uśmiech.

- Nie oszukuj. -zrobił jakąś dziwną minę. 


- No, a co mam powiedzieć? 
Podoba mi się to, że jakiś psychol mnie porwał? -odpowiedziałam z sarkastycznym uśmiechem na twarz.
- Bo spodobałaś się Louisowi. On zawsze musi mieć to, co mu się podoba. -zaśmiał się pod nosem.
- A nie mógł normalnie mnie zaprosić na randkę? Tylko chuj wie, co robi? -byłam bardzo zła.
- On nie jest normalny. -zachichotał.

- Domyśliłam się już. -spuściłam głowę.
Boje się, to nie jest normalne, jak ktoś cię porywa lub przetrzymuje w swoim domu. On ma coś nie tak z głową.
- Posłuchaj mnie Chanel. -złapał mnie za podbródek, podnosząc głowę.
- Spróbuje ci pomóc, ale niczego nie obiecuję. Rozumiesz? -patrzył mi się prosto w oczy.
- Dziękuje. -wtuliłam się w niego.
Chłopak również mnie przytulił. On, jako jedyny jest dla mnie miły. Spojrzałam się w górę i ujrzałam czerwonego ze złości bruneta. Momentalnie odskoczyłam od chłopaka jak oparzona. Louis podszedł do mnie, łapiąc mocno za nadgarstek i podniósł na swoją wysokość.
- Zostaw ją. -wstał Niall.
- Spierdalaj na górę albo tego pożałujesz. -warknął.
Louis wyciągnął z tylnej kieszeni broń. Przystawiając ją do skroni chłopaka. Nie wiedziałam, co się dzieje. Wszystko działo się tak szybko. Miałam istny mętlik w głowie. Czuje się jakbym grała w filmie dla dorosłych. Gdzie głowni bohaterowie to nastolatkowie lubiący ryzyko i seks. Jak na razie wszystko się sprawdza. Nie chce wiedzieć, co będzie dalej.
- Nie. -odpowiedział stanowczo. Tak jakby się go nie bał.
- Niall proszę cię, idź! Proszę! -krzyczałam.
Blondyn patrzył się na mnie z miną mówiącą 'Nie! Chce ci pomóc!'. Modliłam się, aby sobie poszedł. Będzie dla nas obojga lepiej jak to zrobi. Chłopak po chwili wycofał się i odszedł. Spojrzałam się na Louisa. Uśmiechał się zwycięsko. Jego oczy były całe czarne. Schował broń i podszedł do mnie, łapiąc mnie za włosy. Syknęłam z bólu, na co brunet się zaśmiał.
- Chcesz iść do piwnicy? -uniósł brwi do góry.
- Pytam się! -warknął.
- Nie. -odpowiedziałam szybko.
- To bądź grzeczna. -przyparł mnie do zimnej ściany.
Jego zimny oddech wylądował na moim obojczyku. Czułam jego wzrok na piersiach. Powoli puścił moje włosy, jego ręce powędrowały na pośladki. Ścisnął je delikatnie, a do oczu napłynęły mi łzy. To koniec. Mój pierwszy raz będzie gwałtem. Muskał mnie po dekolcie, swoimi zimnymi ustami przy tym cicho mrucząc. W ogóle nie sprawiało mi to przyjemności. Wręcz przeciwnie. Strach sparaliżował moje ciało. Serce przyspieszyło, a żołądek podskoczył mi do gardła.
- Jesteś taka niewinna. -wyszeptał.
Moje serce mało, co nie wyskoczy z ciała. Nigdy się jeszcze tak nie bałam. Drżałam cała ze strachu, ale jego to pewnie nie obchodziło. W końcu takiej osobie jak jemu chodzi tylko jedno po głowie. Seks.
- Trochę się zabawimy kotku. -wymruczał.
Poczułam ciarki, gdy to usłyszałam. Przeraża mnie. Zamachnęłam się, by go uderzyć. Tym razem bez trudu zrobił unik, zanim moja dłoń dotknęła jego napiętej twarz. Mogłam wyczytać z jego mimik, że się tego nie spodziewał. Myślał, że jestem taka naiwna i łatwa? To się grubo po mylił. Mimo tego, że ma dużo mniej siły od niego będę walczyć. Nie poddam się tak szybko. Pozna, jaka jestem naprawdę. W odpowiedzi agresywnie złapał mnie za buzie. Ściskając ją mocno. Patrzył mi się prosto w oczy, hipnotyzując mnie.
- Śmiało mogę powiedzieć, że będziesz dla mnie wyzwaniem. - syknął.
- Podoba mi się to, ale uprzedzam, nie zawaham się ciebie uderzyć. 

- uśmiechnął się pod nosem.
Pochylił moją głowę, zmuszając mnie do umożliwienia mu dostępu do mojej szyi, gdy nagle poczułam jego usta na mojej skórze. Broda chłopaka drażniła mój policzek. Poczułam jak jego zęby, wbijają mi się w skórę.
- Louis. -syknęłam z bólu.
Zacisnęłam dłonie w pięści i okładałam jego tors, ale on nawet nie drgnął. Ból nasilał się. Gdy przestał jego śmiech, wypełni całe pomieszczenie. Czułam jak jego usta całują mnie w miejsce, którym zostawił po sobie ślad. Próbowała się uwolnić, szamotając się z nim i uniknąć kolejnej malinki na mojej skórze. Przejechał językiem, po podrażnionym miejscu zostawiając swoją ślinę, po czym dmuchnął zimnym powietrzem, co przyprawiło mnie o ciarki.
- Teraz jesteś moja. -wyszeptał mi do ucha.
Wnet poczułam wibracje w dolnej części mojego ciała, które pochodziły od chłopaka. Oboje spojrzeliśmy się w dół. Odsunął się, tym samym uwalniając mnie z jego objęć. Wyciągnął z kieszeni najnowszego iphona i odebrał.
- Tak? -powiedział zachrypniętym głosem.
Był odwrócony w moją stronę tyłem. Pomyślałam, że teraz albo nigdy. Jest zajęty rozmową. Bałam się, ale jeśli nie spróbuje ucięknąć, to będę zmuszona zostać tu z nim. Serce biło mi jak oszalałe. Oderwałam się od ściany i szybko wybiegłam z pomieszczenia, szukając drzwi na zewnątrz. Słyszałam jak coś się przewala i za moment ryk rozszedł się w powietrzu.
- Jak cię kurwa znajdę to pożałujesz tego suko!
Wbiegłam do kuchni, gdzie było tylne wyjście na podwórko. Chwyciłam za gałkę i modliłam się w duchu, aby drzwi drgnęły. Pociągnęła je mocno do siebie i miałam wolną drogę. Obejrzałam się za siebie i ujrzałam biegnącego bruneta. Wybiegałam z tego popieprzonego domu jak najszybciej. Biegłam, nie zważając na nic. Co chwila oglądałam się za siebie, sprawdzając jak daleko jest Louis. Był bliżej niż myślałam. Obejrzałam się jeszcze raz i zauważyłam, że chłopak się zatrzymał. Nie biegł dalej. Było to dla mnie dość dziwne. Zwolniłam, gdyż Louis był już daleko ode mnie. Nawet nie zauważyłam jak, opuściłam podwórko i stałam po drugiej stronie ulicy. Nie sądziłam, że wszystko pójdzie tak łatwo.

  Droga zajęła mi sporo czasu, gdyż brunet mieszkał na obrzeżach miasta. Właśnie wchodziłam do mojego domu. Tak bardzo dziękuje losowi z to, że żyję. Na pewno już dawno bym była zgwałcona i zakopana gdzieś w lesie. Weszłam cicho do domu i chciałam iść do swojego pokoju. Niestety nie udało mi się to.
- Chanel? -usłyszałam głos mego ojca i zaraz wyłonił się z salonu.
Była wściekły i zarazem zmartwiony.
- Tak tatusiu? -powiedziałam ledwo słyszalnie.
- Wiesz jak się o ciebie martwiłem! -podniósł ton.
- Miałem właśnie iść na policję! Co ty sobie dziecko wyobrażasz? -wrzeszczał.
- Tatusiu, ale.. -próbowałam coś powiedzieć, ale nie dał mi.
- Jak ty wyglądasz? Gdzie byłaś do jasnej cholery? I czy ty masz malinkę na szyi? -nie dowierzał w to, co widzi.
- Przepraszam cię tato.. -spuściłam głowę.
- Masz, za co droga panno. Marsz na górę i proszę zadzwonić do jakiejś koleżanki, aby podała ci dzisiejsze lekcje. -była bardzo 
surowy.
Udałam się prosto do swojego pokoju, gdzie zamknęłam się na klucz. Gdyby tylko tata wiedział, co się ze mną działo nie byłby taki, ale nie mogę powiedzieć mu prawdy. Nie chce mieć gorzej przesrane. Rzuciłam się na łóżko, chowając twarz w poduszkę. Słone łzy samoistni zaczęły spływać po moich policzkach. Muszę się wypłakać, bo inaczej nie wytrzymam.



Ciąg dalszy nastąpi..


Jeśli przeczytałeś/aś - Skomentuj!!


40 komentarzy:

  1. Piękne <3 Jesteś taka utalentowana i czy ja dobrze widzę? Pierwszy komentarz? :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeej pierwsza <3 Genialnie ;* Ciesze się , że wena wróciła <3 Uwielbiam te twoje bad fanfictiony <3 Nie mam pojęcia, pewnie Lou ma jakiś plan <3 Hahaha xd Pozdroo <3
    ~D.

    OdpowiedzUsuń
  3. No dobra, druga. xd Troche sie zaczytałam na kilka minut . xd
    ~D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza...
    Jest super,ale faktycznie trochę krótki <3
    Lou nie biegł za nią bo i tak może ja w szkole dopaść,tak myślę

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem dlaczego nie biegł. Jedynym pomysłem jaki mam to że on wie gdzie ona mieszka..czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  6. tak przeczytałam i skomętuję bardzo mii się podoba ;) !!!!!!!!!! ---angelika

    OdpowiedzUsuń
  7. Super *.* ~Justyna :**

    OdpowiedzUsuń
  8. ZAJEBISTY <3 jedyne słowo którym mogę opisać ten rozdział :D Oczywiście czekam na next i cieszę się że wróciłaś tak szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Super,Lou nie biegł za nią ponieważ zrozumiał że źle postąpił z nią i że musi się zmienić

    OdpowiedzUsuń
  10. Cud i miódddd !

    OdpowiedzUsuń
  11. Super. Nie wiem, dlaczego Lou nie pobiegł za nią. Czekam na kolejny rozdział. Ten jest k-rwa ZAJEBISTY! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. No w końcu! SuPEr <3<3

    OdpowiedzUsuń
  13. Ma jakiś plan na 100 %, ech spoko rozdział :) Czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajebisty♥ Kocham to opowiadanie♥ Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny, myślę, że Lou odpuścił bo przewidział to ze poleci do domu i ma już lepszy sposób sprowadzenia jej do siebie ;) Szybko next ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że Ci wena powróciła :) Ja myślę, że Lou z jednej strony ma jakiś plan a z drugiej, że przemyślał swoje zachowanie, że tak nie powinien się zachowywać w stosunku do Chanel :) Mam nadzieję, że nie zrobi Jej krzywdy. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny rozdział, mam nadzieję że nie zrobi jej krzywdy xD czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. BEST!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Boskie. Myślę że Lou nie biegł dalej bo wiedział że jej nie dogoni lub szykuję akcję żeby ją złapać. Już się boję co będzie dalej a jak ona będzie sobie szła do szkoły i spotka go i on ją złapie i zaprowadzi do samochodu i znów wróci do jego domu to będzie miała przesrane. Ale w sumie Louis powinien być trochę milszy skoro mu się podoba a nie taki szorstki. Do kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo sie ciesze że wreszcie dodałaś bo jest extra <3 :-*

    OdpowiedzUsuń
  22. Proszę Cię żeby następna część pojawiła się szybciej :3 <333

    OdpowiedzUsuń
  23. Boziu świetny !!!!! Zastanawiałam się długo i nw czemu jej nie gonił . Mam nadZieję że jej nic nie zrobi

    OdpowiedzUsuń
  24. Suuuper! Ale sie cieszę że wena Ci wróciła!! Jak najszybciej dawał Next!! <333 Zyczę jeszcze więcej weny! :) :****** ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zajebiste <3 Nie sądziłam, że Lou może mierzyć do Niall'a. I nie spodziewałam się, że ona zdobędzie się na taką odwagę. <3 /Dominika ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Super !!!
    Może Lou zatrzymał się bo wiedział, że tak jej nie zdobędzie... Zastanawiałam się wtedy kiedy chciał ją zgwałcić to ja na miejscu Chanel bym Lou odepchnęła, spojrzała mu w oczy i powiedziała, że nie chcę, aby mój pierwszy raz był gwałtem. Oczywiście pisz jak chcesz ja tylko piszę swoją opinię, ale ogółem tak jak Ty piszesz to też jest zajebiście :D Życzę dalszej weny :* Już nie mogłam się doczekać kolejnego rozdziału, aż w końcu jest, z niecierpliwością czekam na nexta bo jestem ciekawa co dalej się potoczy :)) <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Ehh czytałam sgh Nwm co powiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  28. SUPER SUPER SUPER ROZDZIAŁ !!
    Czekam na następny ;3

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny... cieszę się że wróciłaś :) Ja myślę że Louis ma plan i ją porwie np. w sql lub coś takiego.... ro9zdział niesamowity tak zresztą jak cały blog :) Weny kochana <3 :* pozdro kocham :* :) <3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  30. rozdział bardzo ciekawy i aż czytałam z otwartą buzią, i ten uroczy Niall ze swoja miną : )
    ahh i ten louis który ma taki ostry charakterek. już go uwielbiam choć widać,że z niego bad boy.
    http://lit-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Rozdział świetny!
    Nie mogę sie doczekać kolajnego <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Z góry przepraszam za spam :)

    Dwie różne osoby. Dwa różne światy.
    Ammie - wrażliwa, delikatna, nieśmiała dziewczyna, zamknięta w sobie.
    Harry - porywczy, agresywny, brutalny, jego życie to ciągłe niebezpieczeństwo.
    Czy tych dwoje ludzi będzie potrafiło ze sobą być ? Czy Ammie będzie potrafiła zmienić Harry'ego ? Dowiesz się tego czytając http://dark-harrystyles-fanfiction.blogspot.com/ ZAPRASZAM !

    Świetny blog !

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetne! :) Myślałam ,że Lou zabije Nialla. Tak się przestraszyłam haha :D :D

    OdpowiedzUsuń
  34. +Dopiero zaczęłam czytać tego lboga, dzięki Ci osobo która mi go poleciła . Jest świetny! A teraz idę czytać Psychic <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Kocham to <3
    Niesamowity rozdział i nie mogę się doczekać następnego <3

    http://different-world-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Naprawdę fajnie piszesz :) Mam nadzieję że Chanel nie podda się mu tak łatwo :*

    OdpowiedzUsuń